Wielkopolski Portal Senioralny

Przygoda z kinem

Przygoda z kinem
Zawsze lubiłem filmy. W czasach PRL-u dostęp do nich był ograniczony. Dzisiaj trudno uwierzyć w to, że każdego roku mogliśmy w kinach zobaczyć jedynie 12 nowych filmów zachodnich, co miesiąc jeden.

No i wcale nie były one takie nowe - bo zazwyczaj docierały one do nas po pięciu latach. Po prostu wówczas licencje były tańsze. Prawdą jest jednak to, że były to wybitne obrazy. Ale dodatkową możliwością było uczestnictwo w Dyskusyjnym Klubie Filmowym. Tam można było zobaczyć nieznane w Polsce filmy, a wypożyczone z Filmoteki Polskiej, Szkoły Filmowej, czy ambasad zachodnich państw. Zazwyczaj Federacja DKF zorganizowała tłumaczenie tekstu. Jednak w poszczególnych kinach ktoś musiał przeczytać listę dialogową. Tak się złożyło, że przez kilka lat w Poznaniu dorabiałem sobie czytaniem tych list. Ale był to kompletny horror. Zazwyczaj dzień wcześniej otrzymywałem tekst do przeczytania. Ale zdarzało się, że kilka godzin przed projekcją. Około 50 stron maszynopisu - dosłownego tłumaczenia. Nie miało ono nic z wspólnego z opracowaną listą dialogową. Bo na przykład, jeżeli było to tłumaczenie z języka angielskiego, to tekst był zdecydowanie dłuższy niż wygłaszany w oryginale. Musiałem się jakoś na to przygotować. Ołówkiem wykreślałem zbędne frazy, które mogłem pominąć podczas czytania, aby nadążyć za aktorami. Ale prawdziwym wyzwaniem było czytanie dialogów do bardzo wówczas popularnych filmów węgierskich. Przecież w tym języku nie znałem praktycznie żadnego słowa. Znalazłem na to prosty sposób. Były to filmy rozliczające się z latami 50. na Węgrzech. Często padały w nich nazwiska węgierskich i radzieckich przywódców. Dlatego podkreślałem je czerwonym pisakiem. Dzięki temu, gdybym się pogubił, to na jednej z trzech kartek listy dialogowej szybko mogłem odnaleźć magiczne słowo Rakoczy, albo Stalin i nadal kontynuować czytanie. Myślę, że pasjonaci kina nie zauważyli moich wpadek. Jednak po kilku latach zrezygnowałem z czytania. To było zbyt stresujące. A dzisiaj mało kto pamięta, że tak mógł wyglądać dostęp do kultury.

Skomentuj

Podając swój adres email oraz Imię/Nazwa użytkownika robisz to dobrowolnie i jednocześnie zgadzasz się na opublikowanie Twojego komentarza oraz Iminia/Nazwy użytkownika oraz zapisanie Twoich danych w bazie osób udzielających komentarze. Redakcja nie będzie tych danych używać w żaden inny sposób, w tym nie będzie wysyłać Tobie żadnych materiałów reklamowych. Twoje dane zostaną zapisane, przechowywane i administrowane przez redakcję (pełne dane w dziale KONTAKT). Masz prawo w każdym momencie do bezpłatnego i skutecznego usunięcia Swoich danych pisząc stosowną prośbę drogą mailową na adres redakcja@brawosenior.pl.

Powrót na górę
um
Rops
logo powiat poznanski
logo poznań

Przedstawione treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego