Wielkopolski Portal Senioralny

Byłam wiejską lekarką

Byłam wiejską lekarką
     Urodziłam się grubo przed wojną. Całą okupację spędziłam w małym wielkopolskim miasteczku. Nie było lekko, ale mieliśmy niewielki ogródek.

    Rosły tam ziemniaki, marchew, brukiew, a nawet fasola i groszek. Mieliśmy także kilka kur, które znosiły jajka. W 1945 roku, gdy cofnął się front, to "odwiedzili" nas niemieccy żołnierze z grupy szturmowej SS. Trzeba było ich nakarmić. Ale nie byli złymi ludźmi. Nie zrobili nam żadnej krzywdy - chociaż mogli. A po paru godzinach przed naszym domem staną radziecki czołg z polską załogą. Ot takie czasy...

    Mój ojciec dopiero po roku wrócił z niewoli. Nie było lekko. Przedwojenny oficer nie był pożądany w nowej rzeczywistości. A ja cóż - zdałam przyspieszoną maturę i wyjechałam do Poznania na upragnione studia lekarskie. Przez te lata ciągle byłam głodna i głodna. Zresztą wszyscy przymieraliśmy głodem - bo nowa władza nie potrafiła nakarmić społeczeństwa... Na początku lat 60. ubiegłego wieku zostałam lekarką w jednej z wielkopolskich wiosek. Dostałem nawet mieszkanie przy przychodni. Mieszkańcy lubili mnie, a sołtys nawet wystarał się o talon na samochód Syrenka. I tak dożyłam emerytury!

 

Skomentuj

Powrót na górę
um
Rops
logo powiat poznanski
logo poznań

Przedstawione treści wyrażają poglądy realizatora projektu i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Samorządu Województwa Wielkopolskiego